Sezon grillowy w UK już zapewne się kończy a w PL trzeba się szykować na zimę, która jak mówią w mediach (media zawsze kłamią) ma być gorsza niż zeszłoroczna. Tamtej nie dane mi było uświadczyć, a tej nadchodzącej już się boję.
Tyle tytułem przydługiego wstępu do tego wpisu. 4 miesiące minęły i pomimo że zatrważająco szybko i nie wiem sam kiedy to kilka ważnych/istotnych wydarzeń w sobie zawarły. Niektóre pamiętam doskonale, inne zatarły się tak silnie, że tygodnie stały się dniami, a miesiące jedynie kolejnym wizerunkiem Audrey na ścianie sypialni.
Dzisiaj o jednym z tych, które pamiętam świetnie: epizodzie w korporacji.
Otóż jakiś czas temu, po wysłaniu ok. 20 aplikacji w formie e-maila otrzymałem propozycję pojawienia się na tzw. interview. Pomyślałem super.
Cóż, rzeczywistość bywa brutalna i diametralnie różna od tego co sobie wymarzymy.
3 etapy (1 telefoniczny i 2 twarzą w twarz), potem 2 tygodniowe szkolenie, dress code, karty czipowe, kody dostępu, klauzule poufności....a potem lądujesz w boxie (kubiku swoim z 2 ściankami gipsowymi o wysokości 1 metra), przez monitorem, słuchawkami na głowie i lecisz robotykę 8,5 h dziennie aż skończy się świat, padnie Ci mózg, lub skoczysz oknem z tego 15 piętra!
Mój epizod w korporacji trwał 3 dni........
A Wasz?
Czy popełniłem błąd? Okaże się.
Otóż jakiś czas temu, po wysłaniu ok. 20 aplikacji w formie e-maila otrzymałem propozycję pojawienia się na tzw. interview. Pomyślałem super.
Cóż, rzeczywistość bywa brutalna i diametralnie różna od tego co sobie wymarzymy.
3 etapy (1 telefoniczny i 2 twarzą w twarz), potem 2 tygodniowe szkolenie, dress code, karty czipowe, kody dostępu, klauzule poufności....a potem lądujesz w boxie (kubiku swoim z 2 ściankami gipsowymi o wysokości 1 metra), przez monitorem, słuchawkami na głowie i lecisz robotykę 8,5 h dziennie aż skończy się świat, padnie Ci mózg, lub skoczysz oknem z tego 15 piętra!
Mój epizod w korporacji trwał 3 dni........
A Wasz?
Czy popełniłem błąd? Okaże się.

No comments:
Post a Comment