Sunday, 12 September 2010

Globalna wioska

Wydaje mi się, ze czasem postęp komunikacyjny może być zwyczajnie okropny. Szczególnie w wypadku dostępności informacji w trybie "live". Rozumiem samoloty, które przedostanie sie z jednego końca Europy na drugi zmieniają w 5 rozdziałów nudnej książki, dwie kolorowe gazety lub szybki sen na wysokościach. Na granicy, ale jednak zgadzam się na telefony czy nawet skype, gdy nie dość ze słyszysz to jeszcze widzisz co Twój stary kumpel akurat dzisiaj będzie miał na obiad, jaka ma nowa koszule lub nowa dziewczynę. OK!
Czemu wiec tak wkurwiła mnie dzisiejsza relacja wyścigu Formuly 1 w jednej z komercyjnych telewizji?
Coz, mysle, ze wina to glownie pogody polskiej, ktora aby uciec nieco w eufemizm: nie rozpieszcza, zeby nie powiedziec, ze od conajmniej 3 tygodni chujem smierdzi i psa na dwor nie wygonić! I nagle, kontemplujac na kanapie ten syf za oknem, gdy godzina 14:30 wyglada juz jak conajmniej 19 widze tych Wlochow!! Podkoszulki, gole klaty, okulary sloneczne, krotkie spodenki! Kuuurwa mac! nie wtrzymalem! Niby nic, a jednak lot odpalony- bomba frustracji pogodowej ruszyla!

No comments:

Post a Comment