Jeżeli tak jest, to jestem tego chodzący i oddychającym dowodem!
Nie więcej jak 4h po ostatnim wpisie piątkowym, gdy opuściłem już swoje piękne biuro i zmierzałem wraz z A. na zasłużony odpoczynek piątkowy aby godnie rozpocząć weekend zdarzyło się to co zdarzyć się nie powinno. W terminologii fachowej panów z wąsem: kolizja drogowa.
Mało tego, że z moim udziałem, to jeszcze w finalnej ocenie, przeze mnie sprokurowana!
Auto rozbite, mandat otrzymany, punkty przyznane! I to w kolejności następującej: Bardzo, 250 PLN, 6 pkt'ów!
I jak to nie wierzyć w dni chujowe i chujowsze?? W sprowadzania na siebie pecha i fatum losu który nie odpuszcza przegranym??? Miłej niedzieli kochani! Od jutro zostaję rzucony w środki masowego rażenia!!!

No comments:
Post a Comment